Dźwiganie krzyża na Kalwarię

Przypominamy sobie jak Jezus niesie na zranionych ramionach swój ciężki krzyż. Trzy razy upada na ziemię, więc moje grzechy ciążą na Jego Krzyżu. W ten sposób pokazuje mi, jak często ponownie popadam w grzech, zwłaszcza w te same grzechy. Modlimy się o tę tajemnicę, aby prosić o łaskę częstego zaparcia się siebie, o cierpliwość w codziennym podejmowaniu naszego krzyża i naśladowaniu Jezusa. Dźwiganie krzyża na Kalwarię nader często odbywa się w naszym życiu. 

Dźwiganie krzyża na Kalwarię​ tajemnica bolesna różańca świętego

A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracając z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął.

Mk 15, 20-22

Rozważanie

Panie Jezu, kiedy wchodziłeś na Drogę Krzyżową, zanim ucałowałeś swój Krzyż, podążając ku niemu z tęsknotą mówiłeś „mój Krzyżu”. Nie dlatego, że lubiłeś cierpieć i katusze jakich doznałeś były dla Ciebie niewystarczające. Ale dlatego, że tak bardzo nas umiłowałeś, tak bardzo chciałeś naszego zbawienia. Tak bardzo wreszcie umiłowałeś wolę Ojca. Tak bardzo byłeś zjednoczony z Nim, że chciałeś jak najszybciej wypełnić Jego wolę do końca. Umiłować nas do końca.

A z jakim nastawieniem ja przyjmuję wolę Ojca. Jak często jestem rozgoryczony z powodu najmniejszych niedogodności, kiedy coś nie idzie po mojej myśli zamiast ofiarować to wszystko w jakiś intencjach? Jak wiele jestem w stanie poświęcić dla zbawienia bliźniego? Jak często myśl o wyrzeczeniu się drobnej przyjemności dla zbawienia drugiego, powoduje we mnie bunt?

Idąc drogą Krzyżową trzykrotnie upadałeś. A jednak z każdego upadku podnosiłeś się bez zwłoki. Czy ja równie szybko podnoszę się po upadkach? Czy wręcz przeciwnie – pławię się w grzechu i wątpliwej przyjemności albo uciekam od Prawdy prosto w ramiona iluzji zamiast w ramiona kochającego Miłosiernego Ojca…

Kiedy podczas każdej Eucharystii, powtarzam ­–Panie, nie jestem godzien abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja – jestem jak „dobry łotr”, który błaga o Miłosierdzie. Czy po grzechu staję przed Tobą w prawdzie i niezwłocznie proszę o Miłosierdzie?
Maryjo, wybłagaj każdemu z Nas umiłowanie woli Ojca abyśmy zawsze mieli w sercu sprawy Boże i wrażliwość na Jego natchnienia. Uproś nam taką wiarę, żebyśmy po upadkach bez najmniejszej zwłoki wracali do Pana.

Odmów Różaniec Święty razem z Wojownikami Maryi

Dźwiganie krzyża na Kalwarię

Niosąc krzyż Jezus pokazuje, że przyjęcie cierpienia jest jedyną drogą do pokoju. Jest to jedna z najbardziej pożytecznych medytacji na różańcu. Kiedy odmawiasz modlitwy różańcowe, zauważysz większe uznanie dla tego smutnego wydarzenia z życia Jezusa i zrozumiesz, jak musisz przyjąć własne krzyże i smutki. Jezus niosący krzyż ukazuje potrzebę przyjęcia cierpienia i niesienia własnego krzyża jako jedynej drogi do pokoju i pogody ducha Rozmyślając nad tą tajemnicą, powinieneś odczuwać prawdziwy smutek z powodu popełnionych grzechów, ponieważ one również przyczyniły się do emocjonalnego bólu, który Jezus wycierpiał.

Po tym jak Jezus został wyszydzony i ukoronowany cierniem został odarty z purpurowej szaty i ubrany we własne ubranie. To spowodowało taką udrękę, że rany po biczowaniu zostały ponownie otwarte i na nowo bolały Jezusa. Jezus był wtedy zmuszony nieść Swój własny krzyż na Kalwarię. Podróż była potwornie bolesna. Jezus już słaby po torturach, które przeszedł, potknął się i zachwiał po drodze. Upadał wiele razy, a ciężar ciężkiego krzyża spadał na Jego zmęczone ciało. Maryja w towarzystwie Jana i Marii Magdaleny podążała za Jezusem, który niósł krzyż. Maryja chciała spojrzeć na swojego Syna. Ta chwila nadeszła i Maryja stanęła twarzą w twarz ze swoim Synem, Bogiem, który stał się człowiekiem w całym swoim cierpieniu.